Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja

Utworzono: 05-05-2014
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja
Młody Kolping na pielgrzymim szlaku do Gorzędzieja

23. kwietnia, w dzień męczeńskiej śmierci św. Wojciecha, z inicjatywy Młodego Kolpinga, w Zespole Szkół Katolickich, została zorganizowana piesza pielgrzymka do sanktuarium w Gorzędzieju, patrona świętego. 
Pielgrzymowanie jest wpisane w naszą tradycję religijną znaną już od czasów starożytnych. Najczęściej pielgrzymujemy do Miejsc Świętych w celu zadośćuczynienia za popełnione grzechy oraz prosząc lub dziękując za łaski. Pielgrzymem wszechczasów okazał się św. Jan Paweł II, który często znosząc niedogodności i narażając swoje zdrowie udawał się w różne strony świata po to, aby spotkać się z ludźmi i tym samym z Bogiem. 

Agata Grodź tak opisuje to wydarzenie „dla wielu z nas, uczniów ZSK, środa, 23. kwietnia, zaczęła się pozornie tak samo jak każdy inny środek tygodnia. Ten dzień miał jednak w sobie coś osobliwego. Coś, czego nie dało się ot tak, przeoczyć. Mówiły o tym wygodne buty na nogach, plecak z nieco innym bagażem niż zazwyczaj i porozumiewawcze spojrzenia na korytarzach. O 13.00 zamiast dzwonka, dało się słyszeć ostry dźwięk gwizdka i jasną komendę: RUSZAMY. Nie czekaliśmy na nic więcej. Ze skąpanego w słońcu Tczewa ruszyliśmy kolumną w stronę Gorzędzieja, gdzie mieliśmy nadzieję, przez wstawiennictwo św. Wojciecha, powierzyć Panu Bogu nasze prośby, intencje, z którymi wyruszyliśmy w tę krótką pielgrzymkę. Podczas tych paru chwil, w powietrzu, w unoszącym się kurzu na gruntowych drogach, podczas krótkiego postoju i zielonej trawy łaskoczącej w stopy, mogliśmy poczuć ducha zbliżającego się lata i zastanowić się, czy jako dojrzewający chrześcijanin potrafię dziękować Panu Bogu za najmniejszy szczegół, który mnie raduje, ale również za taki, który mi przeszkadza. O godzinie 15.00 w ślicznym, zabytkowym kościółku w Gorzędzieju, zakończyliśmy naszą drogę Mszą Świętą, którą odprawił dla nas ksiądz Dyrektor. Tak więc „Św. Jadwiga dotarła do św. Wojciecha”. Kiedy zamknę oczy wciąż widzę zielone łąki, spokojne, popołudniowe ulice i zdumione spojrzenia przypadkowo spotkanych przechodniów, na które chciało by się odpowiedzieć: „Dlaczego nie? Dlaczego nie ruszyć i nie opowiedzieć światu jak wielkiej doznał Miłości?”, a z uśmiechem dodać: Dlaczego się do nas nie dołączysz?